Odbywa się rozprawa w sądzie. Facet jest oskarżony o zamordowanie teściowej. Sędzia pyta: – Co oskarżony ma na obronę? – Wysoki Sądzie, jestem niewinny. To było tak: siedziałem sobie w kuchni i obierałem pomarańczę, gdy w pewnym momencie wyślizgnęła mi się z ręki skórka, a potem wypadł mi nóż i właśnie wtedy do kuchni weszła teściowa i poślizgnęła się na skórce i upadla na nóż. – I tak siedem razy?
Spotykają się dwaj szalikowcy. – Jak tam wczorajszy mecz? – Eeee, nie ma o czym mówić. Sędzia nam uciekł.
U pewnego rolnika znaleziono nielegalną broń. Sędzia się pyta: – Co macie na swoją obronę? Rolnik odpowiada: – Na swoją obronę mam czołg w stodole!
Sędzia do pani Nowakowej: – Ile pani ma lat? – Chwileczkę panie sędzio, kiedy wychodziłam za Nowaka, on miał 30 lat, ja 20. Teraz on ma dwa razy więcej – 60 lat, wiec ja mam 40.
W sądzie: – A więc oskarżony przyznaje się, że w czasie polowania postrzelił gajowego? – Tak, przyznaję się. – Czy oskarżony może podać jakieś okoliczności łagodzące? – Tak, gajowy nazywa się Zając!
Zięć został wezwany do sądu. Zostaje przesłuchiwany przez wysoki sond – Dlaczego pan uderzył nogą od stołu swoją teściową? – Ponieważ wysoki sądzie nie mogłem podnieść całego stołu.
Blondynka w sądzie: – Co robiła oskarżona w nocy z 16 na 17 maja? – Przepraszam, z 16 na którego?
Doświadczony adwokat udziela rad początkującemu koledze: – Pamiętaj, żeby w sądzie przemawiać jak najdłużej. Im dłużej będziesz mówił, tym dłużej Twój klient będzie na wolności.
Sędzia do oskarżonego: – Czy przyznaje się pan do winy? – Nie, wysoki sądzie. Mowa mego obrońcy i zeznania świadków przekonały mnie, że jestem niewinny!
Sędzia do górala: – Ile macie dochodów? – Wysoki sądzie, do chodów to ja mom dwie nogi, ale obie kiepskie.